| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Sławek T. Site Admin

Dołączył: 22 Sty 2005 Posty: 1192 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 17, 2006 8:51 pm Temat postu: Powinni tego zabronić - czyli sztampard blues |
|
|
Ponieważ Bluesbird poczęstował nas ciekawymi listami, więc w ramach listomanii ja przedstawię swoją. To lista utworów, które pojawiają się tak często, czy to na płytach, czy na koncertach, że robi mi się na ogół od nich niedobrze. Niech sobie zespoły grają je na próbach, na jam session jeszcze zrozumiem, ale na litość boską bluesowy katalog świetnych utworów naprawdę jest bogaty!
1. Hoochie Coochie Man (Willie Dixon/Muddy Waters) - jak słyszę ten temat dostaję wysypki. Zespół, który ma to w repertuarze ma u mnie krechę. W cenie biletów na jego koncert powinny być wliczone torebki wymiotne.
2. Finał koncertu ze Sweet Home Chicago to jak kaszka w szkole. Może to i dobre, ale patrzeć już nie można
3. Voodoo Chile (Jimi Hendrix) - ja wiem, że efekt wah wah jest fajny, ale czy wymyślony po to by grać jeden temat?
4. Hey Joe - nic tylko strzelić sobie w łeb, Hej Dźo...
5. Little Red Rooster - czy ktoś się w ogóle zastanawiał o czym śpiewa? o jakiego czerwonego kogucika chodzi?
6. Going Down - prawie mam doła, choć to rzadko mi się zdarza
7. Crossroads (wersja Cream) - oryginał Johnsona dużo subtelniejszy
8. Mary Had A Little Lamb opowieść o Marysi dla Marysi, tak, wiem, muzyka jest najważniejsza
9. Catfish Blues - tytułów jest trochę więcej, ale wiadomo o co chodzi, na ogół brzmi to bardziej pompatycznie niż erotycznie
Lista nie jest na szczęście długa. Jak ktoś ma ochotę coś dopisać, proszę bardzo. Jest jeszcze wiele innych rzeczy, których dla dobra muzyki powinni zabronić i też można tu o nich napisać. Tylko po co?
Pozdrawiam Sławek _________________ Poniedziałek godz. 21.00-22.00
Strefa słowa - ostatnia aktualizacja 2009-11-22
www.blues.waw.pl Radia Jazz FM słuchamy tu - http://www.radiojazz.fm/radiojazz-hi.m3u |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Waldemar Weistock

Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 54 Skąd: BREMEN
|
Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 7:10 pm Temat postu: |
|
|
| W sedno trafiles Slawku .w samo sedno. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pablito Brigante
Dołączył: 06 Wrz 2005 Posty: 104
|
Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 6:58 am Temat postu: |
|
|
A dla mnie numerem 1 jest Caldonia.
Pamiętamy, pamiętamy, że nową świecką tradycją jest wspólne odśpiewywanie na koniec "słit chom szikago" z nazwą wilidżu, w którym odbywa się taki komąbejbeszoł . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pablito Brigante
Dołączył: 06 Wrz 2005 Posty: 104
|
Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 1:38 pm Temat postu: |
|
|
Rozumiem, że przeszkadza Ci Sławku, jako organizatorowi koncertów ograniczony repertuar wykonawców, których zatrudniasz. Nie możesz mieć wpływu na to, co ludzie grają, ale można mieć pośrednio wpływ na muzykę przez dobór wykonawców. Ale i tak na jamach pojawią się te nieśmiertelniki.
Powód mojej niechęci jest nieco inny. Otóż w/w piosenki miałem okazję wykonywać jako muzykant przez ładnych parę lat i dlategotytuły te wywołują u mnie odruch wymiotny. Bo znałem motywację wykonywania ich na koncertach z punktu widzenia grajka.
Mogę te numery posłuchać w wersjach oryginalnych, bo mają one swoją wartość. Ale odgrywanie tego materiału w nieskończoność powoduje, że te wspaniałe pieśni stają tylko wypełniaczami programów wielu kapel. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sławek T. Site Admin

Dołączył: 22 Sty 2005 Posty: 1192 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 3:54 pm Temat postu: |
|
|
| Pablito Brigante napisał: | | Rozumiem, że przeszkadza Ci Sławku, jako organizatorowi koncertów ograniczony repertuar wykonawców, których zatrudniasz. Nie możesz mieć wpływu na to, co ludzie grają, ale można mieć pośrednio wpływ na muzykę przez dobór wykonawców. Ale i tak na jamach pojawią się te nieśmiertelniki. |
Drogi Pablito, to jasne, że patrzysz na mnie przez pryzmat organizacji koncertów, ale przecież jestem też fanem bluesa, który bywa na festiwalach, innych koncertach (ostatnio we wtorek), wreszcie jestem radiowcem, który co tydzień zastanawia się czym wypełnić 2 godziny audycji.
Tak naprawdę na WBNie pod tym względem nie było tak źle
Najgorzej jest na festiwalu gdzie mam przyjemność słuchać tych samych kawałków zagranych na dodatek tak samo. Za czas jakiś jadę gdzieś i znów słyszę to samo. Uff.
Gdy dostaję demówkę, a na niej same znajome tematy, też nie jestem zachwycony.
Jak napisałem w pierwszym poście - katalog standardów jest obszerny, a u nas się z niego nie korzysta... Zamiast Hoochie Coochie można zagrać Forty Days, zamiast Sweet Home, The Blues Is Alright, zamiast Caldonia - T-Bone Shuffle itd. To też są ograne kawałki.
| Pablito Brigante napisał: | Bo znałem motywację wykonywania ich na koncertach z punktu widzenia grajka.
Mogę te numery posłuchać w wersjach oryginalnych, bo mają one swoją wartość. |
O! Właśnie dla mnie ta motywacja jest niepojęta. Możesz rozwinąć temat?
W oryginałach, albo w oryginalnych aranżacjach też mogę posłuchać, to co innego. _________________ Poniedziałek godz. 21.00-22.00
Strefa słowa - ostatnia aktualizacja 2009-11-22
www.blues.waw.pl Radia Jazz FM słuchamy tu - http://www.radiojazz.fm/radiojazz-hi.m3u |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pablito Brigante
Dołączył: 06 Wrz 2005 Posty: 104
|
Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 7:59 pm Temat postu: |
|
|
To bardzo proste. Publiczności najlepiej wchodzą rzeczy, które już słyszała.
Więc bezpiecznie jest pograć rzeczy znane. A tu rzeczy znane, to "Kalidonia" i "Słit chom szikago".
Nie chcę tego rozwijać, to niebezpieczny temat. Może kiedyś prywatnie. Choć powiem Ci szczerze, robi mi się smutno, jak myślę o tym wszystkim. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Waldemar Weistock

Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 54 Skąd: BREMEN
|
Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 10:10 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Faktem jest ,ze na koncertach ,ktore odwiedzam lub na ktorych gram , publicznosc jest mieszana.Tam sa ludzie , ktorzy Bluesa Graja (milicja Bluesowa ), ludzie ,ktorzy tylko go sluchaja , kolekcjonerzy (tez ciezka publicznosc ), Przypadkowa Publicznosc ( najlatwiejsza do zadowolenia ), ludzie ,ktorzy tylko na Piwo wpadli i tak zostali zeby pogadac ( tych nic nie rusza , moglby sam Skip James zmartwychwstac )
Jak zadowolic wszystkich ? Trzeba grac dla kazdego .Kawalki jak sweet home.... czy Alberta w kazdym razie zostawiamy na koniec , zeby bylo zabawnie rozdajemy publicznosci KAZOO i musza grac z nami , po koncercie jeszcze graja i sa bardzo zadowoleni , sprawdza sie.
Wazna rzecza jest rozmowa z publicznoscia , wyjasnienie dlaczego cos bedzie grane , skad i od kogo to pochodzi , kawalek historii... nieraz to jest wazniejsze niz muzyka i ...przerwy , najlepiej trzy sety (publicznosc sie nie meczy , odbiera lepiej muzyke , Knajpa profituje i powrot gwarantowany.
Pozdrawiam Waldek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kurson

Dołączył: 30 Cze 2005 Posty: 811 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 10:30 am Temat postu: |
|
|
Oj Sławku zadziwiła mnie twoja lista. Czy rzeczywiście te kawałki są grane tak często? Bo ja jakoś na nie nie wpadałem jak np. Voodoo Chile, Hey Joe, Little Red Rooster, Crossroads, Mary Had A Little Lamb, Catfish Blues - no ale ja na festiwale nie jeżdżę często... Głównie WBN. _________________ | Chicago Blues Revue | Klasyczne granie - tak jak lubisz! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sławek T. Site Admin

Dołączył: 22 Sty 2005 Posty: 1192 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 8:57 pm Temat postu: |
|
|
Kurson, jeśli moja lista cię zadziwiła to chyba masz szczęście
Zresztą teraz po sugestii Pablito zamienilbym Catfish na Caldonię.
Waldku, pozwól, że posłuszę się twoim ciekawym podziałem.
1. ludzie , ktorzy Bluesa Graja (milicja Bluesowa )
2. ludzie ,ktorzy tylko go sluchaja
3. kolekcjonerzy (tez ciezka publicznosc )
4. Przypadkowa Publicznosc ( najlatwiejsza do zadowolenia )
5. ludzie ,ktorzy tylko na Piwo wpadli i tak zostali zeby pogadac ( tych nic nie rusza , moglby sam Skip James zmartwychwstac )
A zatem mamy usystematyzowaną publiczność.
Nr 1 to muzycy, którzy chętnie komuś wbiją szpilę i założę się, że jeśli sami nie grają któregoś kawałka z tych znanych to się skrzywią (może są odmieńcy, ale to mniejszość)
Nr 2 jeśli są naprawdę miłośnikami bluesa to na pewno nie raz wspomniane kawałki slyszeli i trzeba się liczyć, że z czasem zaczną je traktować jak ja
Nr 3 - jak Waldek zauważył trudna, wymagająca publiczność i wątpię by byli zachwyceni kolejnymi takimi samymi wersjami, słyszeli je dziesiątki razy
Nr 4 - skoro to przypadkowa publiczność to tak samo znają Hoochie Choochie jak Forty Days, czy Howlin' For My Darlin' - więc chyba logika "ludzie lubią co znają" do nich się nie stosuje. Oczywiście, z drugiej strony, kto nie zna Hey Joe, czy Sweet Home? Musiałby nie oglądać Blues Brothers, którzy lecą na Polsacie 2 razy w roku
Nr 5 - to właściwie nie jest publiczność, więc na dobrą sprawę nie ma co ich tu wymieniać. Im wszystko jedno, byle nie za głośno grali.
Dla kogo więc te kawałki są grane?
Żeby było jasne, wyjaśnienie Pablito jest dla mnie jasne, tylko, że w moim odczuciu muzycy sobie wmawiają, że jest tak właśnie. Tak naprawdę to się może podobać tym, którzy swoją przygodę z bluesem dopiero zaczynają i mają kilka, kilkanaście płyt z czego parę marketowych kompilacji i byli na kilku, kilkunastu koncertach. Jeśli to jest 10 - 15 % to będzie dobrze.
Dodam, że nie podałem tej listy ze zwykłej złośliwości, raczej ku przemyśleniu. Też mi się robi trochę smutno jak o tym myślę
Pozdrawiam Sławek _________________ Poniedziałek godz. 21.00-22.00
Strefa słowa - ostatnia aktualizacja 2009-11-22
www.blues.waw.pl Radia Jazz FM słuchamy tu - http://www.radiojazz.fm/radiojazz-hi.m3u |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marek Wojtowicz
Dołączył: 29 Sty 2006 Posty: 45
|
Wysłany: Nie Paź 01, 2006 9:45 pm Temat postu: |
|
|
Myślę sobie, że kolekcjonerzy to rzeczywiście trudna publiczmość, no bo jak ktoś przesłucha ileś naście płyt to już nie słyszy. Co za dużo to nie zdrowo. Pozostaje tylko krytykanctwo.
Marek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sławek T. Site Admin

Dołączył: 22 Sty 2005 Posty: 1192 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Paź 03, 2006 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Poniekąd zacząłem już to robić, ale teraz podam listę równie ogranych tematów, które jakoś słyszę rzadziej. Posiłkuję się listą BLUESBIRDA.
How Long, How Long Blues - Leroy CARR & Scrapper BLACKWELL
Reconsider Baby - Lowell FULSON
Born In Chicago - Paul BUTTERFIELD Blues Band
Stormy Monday - T-BONE WALKER
Born Under A Bad Sign - Albert KING
I'm a King Bee - SLIM HARPO
The Things That I Used To Do - GUITAR SLIM
Shake Your Moneymaker - Elmore JAMES
To utwory z listy, a ja dodam od siebie:
Billy Boy Arnold - I Wish You Would
Bo Diddley - I Can Tell
Bo Biddley - Bo Diddley
Howlin' Wolf - Killing Floor
Elmore James - It Hurts Me Too
a ponadto St. Louis Blues, St. James Infirmary, Trouble In Mind, T-Bone Shuffle, You Don't Love Me, Mystery Train, Lookin' Good... to przykłady oczywiście _________________ Poniedziałek godz. 21.00-22.00
Strefa słowa - ostatnia aktualizacja 2009-11-22
www.blues.waw.pl Radia Jazz FM słuchamy tu - http://www.radiojazz.fm/radiojazz-hi.m3u |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pablito Brigante
Dołączył: 06 Wrz 2005 Posty: 104
|
Wysłany: Sro Paź 04, 2006 2:47 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli jakiś bluesowy temat został spopularyzowany przez rockową gwiazdę , to potem zostaję włączany do repertuaru polskich kapel bluesowych.
Bo żródłem inspiracji nie są bluesmani, tylko rockowe bandy (dobre zresztą). Np. One Way Out jest katowany na sposób ABB, You Don't Love Me tak samo. Bo wtedy trafi się do fanów ABB, których jest więcej niż fanów sczerbatego Murzyna, zwanego Sonny Boy Williamson II (One Way Out).
Zawsze mnie irytowało, że koledzy z którymi grałem, interesowali się głównie Deep Purple, Free, czy ABB. I potem się męczyło słitchomszikago, kalidonię, oraz łanłejałt. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Bluetab template design by FF8Jake of FFD
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|